Na stoku

Obserwowanie stoku z boku, to nie lada gratka. Możemy na nim zobaczyć całą gamę  różnych ludzi ,osobowości i charakterów. Po pierwsze- są początkujący. Niektórzy z nich, próbują swych sił samotnie, przewracając się raz po raz, aby po chwili wstać i zacząć wszystko od nowa. Niektórzy zaś, po którymś z kolei upadku na cztery litery, dostają szału, rzucają swoje kijki narciarskie i odchodzą, zrezygnowani, nie wiedząc co stracili. Potem są ci, którzy nie pierwszy sezon spędzają na białych górach. Mają już zazwyczaj lepszy sprzęt, zapinają wiązania narciarskie i szusują swobodnie, ale ostrożnie, wiedząc, że jeszcze dużo przed nimi. Na końcu hierarchii znajdują się wytrawni narciarze i deskarze, którzy posiedli umiejętności już naprawdę dobrze. Problem polega na tym, że bardzo często to oni stwarzają największe zagrożenie na stoku. Zarówno dla siebie jak i dla innych. Rzadko na przykład noszą kaski narciarskie. Wychodzą bowiem z założenia, że jeżdżą na tyle dobrze, że nic im nie może się stać, a to nieprawda. Brawura, jak mówią ratownicy górscy jest największym wrogiem człowieka, to ona najczęściej doprowadza do wszelkiego rodzaju wypadków. Niezależnie więc od tego, na jakim poziomie jeździmy, który to nasz sezon na górkach, zachowajmy ostrożności i dbajmy o sprzęt, który ma poprawić nasze bezpieczeństwo- ono jest najważniejsze.

Kiedy rozejrzymy się  po stoku, dostrzeżemy wiele podziałów. Dotyczą one przede wszystkim tego, na czym kto jeździ. Do niedawna królowały narty, teraz jednak równie dużą popularnością cieszą się deski snowboardowe, głównie wśród młodzieży, ale nie tylko. Jeśli zaś chodzi o narciarzy, to widzimy wyraźne, że niektórzy posługują się sprawnie kijkami, inni zaś wolą jeździć bez nich. Dlaczego? Kijki narciarskie to bardzo istotny element jazdy. Jeśli dobrze się nimi posługujemy, nasza technika jazdy może niezwykle wiele zyskać. Po wbiciu w podłoże, łatwiej nam jest zakręcić, skręt staje się bardziej dynamiczny, tym samym możemy utrzymywać większą prędkość jazdy. Podziały widzimy też jeśli chodzi o gogle narciarskie. Jedni wolą takie tradycyjne, zasłaniające większą część twarzy, zabudowane, inni zaś skłaniają się ku bardziej nowoczesnej ich wersji, przypominającej bardziej zwykłe okulary przeciwsłoneczne. Bardzo widocznym podziałem są również kaski narciarskie, jednak to nie powinno mieć miejsca. Kaski chronią nas przed bardzo wieloma urazami, w razie jakiegokolwiek wypadku. Pogotowie górskie, wiele razy wypowiadało się w tej kwestii podkreślając jak ważne jest by nie rezygnować z tej ochrony. Niektóre podziały jak widać, są nieszkodliwe, inne zaś nie powinny mieć miejsca.

Każdy z nas wie, czy to początkujący narciarz, czy może już prawdziwy bywalec stoków, jak uciążliwe jest noszenie sprzętu. Stoki są coraz bardziej funkcjonalne i organizatorzy dbają aby odległość od stoku do hotelu, czy też  od parkingu do stoku była niewielka. Jednak mimo wszystko- noszenie sprzętu, który przecież do najlżejszych nie należy to prawdziwa zmora. Naprzeciw wychodzą nam producenci wszelakich sprzętów. Po pierwsze istnieją już w tej chwili specjalne buty narciarskie, które możemy przestawić na tryb chodzenia. Zmienia się wtedy nieco podeszwa, zyskujemy lepszą przyczepność a nasze ruchy nie są tak toporne i powolne jak mucha w smole. Podobnie rzecz ma się, jeśli chodzi o buty snowboardowe. Możemy zakupić również specjalny plecak, albo specjalny przypinany na plecy pas, który umożliwi nam noszenie na nim sprzętu. Narty wystarczy przypiąć i jest to o wiele wygodniejsze, niż noszenie ich przed sobą. To świetny pomysł, jeżeli chodzi o wysłanie dziecka na obóz zimowy, mamy wtedy pewność, że spokojnie sobie poradzi idąc z autobusu na stok. Sprawdźmy sklepy sportowe w poszukiwaniu również innych udogodnień, jest ich całkiem sporo. To stosunkowo niewielki wydatek, a sprawi, że poczujemy się znacznie lepiej. Wyjazd będzie miał jeszcze więcej radosnych chwil, mniej za to tych nieco uciążliwych.